Filip Springer

Ta ludzkość, która zostaje

Esej

zdj. ImageBank4u / Shutterstock.com

Na mapie świata Gaza jest ledwie punktem. Ale to właśnie w nim skupiają się dziś najważniejsze pytania o granice okrucieństwa, o odpowiedzialność, o to, jak długo możemy jeszcze udawać, że nie widzimy. Z perspektywy Warszawy, Paryża czy Nowego Jorku łatwo nazwać to, co się tam dzieje „konfliktem bliskowschodnim”. Trudniej przyjąć do wiadomości, że to laboratorium przyszłości — także naszej.

Nigdy nie sądziłem, że napiszę kiedykolwiek tekst o Izraelu i Palestynie. Nigdy tam nie byłem. Izrael i Palestyna bywają za to u mnie - od 7 października 2023 roku dość regularnie. Pojawiają się w newsach, w feedzie moich social mediów, w podcastach, których słucham, w książkach, które czytam, na zdjęciach i w filmach, które oglądam.

Są w mojej głowie.

Informacje, które do mnie stamtąd docierają, rezonują z pytaniami, które zadaję sobie od kilku lat -

od pierwszego dużego kryzysu migracyjnego na granicach Unii Europejskiej w 2014 i 2015 roku

odkąd jestem ojcem

od czasu raportu IPCC z 2018 o skali katastrofy klimatycznej

od czasów Usnarza i późniejszych kryzysów na granicy polsko-białoruskiej

od czasu, kiedy opinia publiczna w Polsce właściwie przestała liczyć ofiary znajdowane w lasach i rzekach na naszej wschodniej granicy

od wybuchu pełnoskalowej wojny w Ukrainie

odkąd przeczytałem Apeirogon Columma McCanna

od kiedy Trump znów jest prezydentem USA

od 7 października 2023 roku

od kiedy zobaczyłem filmy, na których widać martwe palestyńskie dzieci z głowami precyzyjnie przestrzelonymi przez izraelskich snajperów.

Te wszystkie momenty w historii świata i w mojej osobistej historii rodziły kolejne znaki zapytania. Wszystkie one dotyczyły tego, co można by górnolotnie nazwać „moralną kondycją Zachodu”.

Rezygnacja z patosu pozwala postawić sprawę jasno: jak opowiedzieć sobie i swoim dzieciom, kim jesteśmy, skoro pozwalamy na tak ogromne okrucieństwo tuż obok.

Aimé Césaire w Rozprawie z kolonializmem pisał: „Cywilizacja niezdolna do rozwiązywania problemów związanych z jej istnieniem jest cywilizacją schyłkową. Cywilizacja, która nie chce spojrzeć odważnie na węzłowe zagadnienia swego bytu, jest cywilizacją schorzałą. Cywilizacja, która oszukuje własne sumienie, jest cywilizacją umierającą”.

Jest taka scena w Liście Schindlera, w której do niemieckiego oficera w getcie podchodzi stary Żyd i próbuje go jakoś zagadać, coś mu wytłumaczyć, jakoś go zabawić czy rozśmieszyć. Żołnierz słucha lekko rozbawiony, a potem wyjmuje pistolet i zabija mężczyznę strzałem w głowę.

Robi to beztrosko. Robi to, bo może.

Widziałem ten film jako nastolatek - dowiedziałem się z niego, a z tej sceny w szczególności, że może istnieć okrucieństwo, którego nie sposób sobie wyobrazić. Chwilę później albo chwilę wcześniej przerabialiśmy w liceum Campo di Fiori Miłosza. Moja polonistka, dość oschła i mało przejętą swoją pracą, czytała nam ten wiersz łamiącym się głosem. Z tamtej lekcji dowiedziałem się, że to niewyobrażalne okrucieństwo może się wydarzać po sąsiedzku. I że przejście nad takim okrucieństwem do porządku dziennego jest łatwiejsze, niż nam się wszystkim wydaje, a to powtarzane z niedowierzaniem pytanie „jak to wszystko było możliwe” ma zasadniczo dość prostą i przerażającą odpowiedź.

Taki mur mamy na naszej wschodniej granicy, ale też kawałek dalej - czy raczej setki murów i grodzeń, którymi poszatkowana jest Palestyna. Teraz za tymi murami Izrael wzniecił ostateczny pożar.

„Jeśli chcemy zrozumieć naszą teraźniejszość, pojąć jej właściwy kształt i najważniejsze moralne, polityczne i społeczne stawki, powinniśmy w jej centrum umieścić Gazę - pisze Paweł Mościcki w książce Gaza. Rzecz o kulturze eksterminacji. – To, co dzieje się dziś w Palestynie, dotyczy bowiem całej ludzkości, tak jak wcześniej dla całej ludzkości wiążące było wszystko to, co nosiło zbiorcze i pojedyncze zarazem miano Auschwitz”.

Zarówno Mościcki, jak i inni autorzy, tacy jak Przemysław Wielgosz, Antony Loewenstein, czy Raja Shehadeh zwracają uwagę, że spojrzenie na konflikt bliskowschodni jak na lokalną wojnę etniczną czy nawet postkolonialną może być niewystarczające. Palestyna, w myśl tego, co pisze zwłaszcza Loewenstein, jest laboratorium - testuje się tam nie tylko zaawansowane technologie zabijania, ale także społeczne i kulturowe techniki zaprzeczania, wypierania, negowania i przemilczania ludobójstwa. Tak, żeby okrucieństwa na niewyobrażalną skalę można było dokonywać w ciszy i spokoju.

Nawet nie chcę się domyślać, do czego posłużą wnioski i doświadczenia zdobyte w tym laboratorium. Umiem sobie to jednak niestety wyobrazić.

Pisanie zawsze było dla mnie sposobem mierzenia się ze światem. Dlatego właśnie z redakcją ir2.info zdecydowaliśmy się na przygotowanie i publikację tego cyklu. Nie sposób nie widzieć i nie słyszeć, że Izrael w Palestynie dokonuje ludobójstwa - prowadzi tam czystki etniczne, a panująca tam klęska głodu jest zarządzona i koordynowana przez izraelskie władze. Stajemy wobec tej tragedii bezradni i bezradne, ale jednocześnie już sama jej świadomość - wysiłek włożony w jej poznanie i zrozumienie, nawet z oddali, niweczy w niewielkiej części plan, by cała ta tragedia odbyła się w ciszy.

*

Teksty opublikowane w tym cyklu przechodzą dodatkową redakcję merytoryczną zleconą przez redakcję zewnętrznym ekspertom.

Kolejnym publikacjom będą towarzyszyć rekomendacje tekstów, książek i innych utworów, które pomogą lepiej zrozumieć wydarzenia na Bliskim Wschodzie.

Wywiad Szymona Opryszka z Anną Błaszczak-Banasiak ukazał się 2 stycznia 2025, przypominamy go w ramach cyklu.

Może Cię zainteresować

wspieraj nas na Patronite
 
wspieraj nas na Patronite
 
wspieraj nas na Patronite
 
wspieraj nas na Patronite
 
wspieraj nas na Patronite
 
wspieraj nas na Patronite
 
wspieraj nas na Patronite
 
wspieraj nas na Patronite
 
wspieraj nas na Patronite
 
wspieraj nas na Patronite
 
wspieraj nas na Patronite
 
wspieraj nas na Patronite
 
wspieraj nas na Patronite
 
wspieraj nas na Patronite
 
wspieraj nas na Patronite
 

Grantor

kpo getLogotypesStrip