Olga Gitkiewicz

Przepraszam, czy widzieli gdzieś państwo sezon ogórkowy?

Felieton

Lato, podobno wszystko zwalnia i nic się nie dzieje, parlamentarzyści nie obradują, teatry zawieszają działalność, transport zbiorowy w regionach zamiera, o czym tu pisać.

W angielskim nazywa się ten czas silly season, czyli głupiutka pora, we francuskim la morte-saison, czyli „martwy sezon” lub „nudny sezon”, w Polsce - sezon ogórkowy, całkiem konkretnie rymuje się z wakacjami, bo sezon na prawdziwe ogórki trwa od końca czerwca do końcówki sierpnia. Słowniki definiują ten okres jako czas, kiedy media skupiają się głównie na błahych lub nieistotnych sprawach z powodu braku ważnych wiadomości. Tak jakby w lipcu i sierpniu zanikały treści, a historia przestawała się toczyć i też udawała się gdzieś z walizką.

W polskich mediach pojawiają się wtedy

Kleszcze

Parawanoza

Paragony Grozy

Pełne Udręki Podróże Pociągiem przez Polskę.

Albo przykład, który stał się wiralem – Libacja na skwerku. 1 sierpnia 2010 roku w internetowym wydaniu „Gazety Wrocławskiej” ukazał się króciutki tekst.

„Policjanci dostali dzisiaj zgłoszenie, że na skwerku w jednym z wrocławskich parków grupka mężczyzn pije alkohol. Gdy funkcjonariusze przyjechali na miejsce, okazało się, że nikogo tam nie ma”.

Autorka, podpisana MJU, tłumaczyła, że w trakcie dyżuru w redakcji była zobligowana do publikowania określonej liczby tekstów, a w mieście niewiele się działo. Krytykowano ją, a ja myślę, że powiedziała o mediach coś ważnego: nieważne, o czym się pisze, ważne ile. Trzeba coś pisać, publikować, trzeba znaleźć coś, co przyciągnie uwagę. Za dwa tygodnie będziemy obchodzić piętnastą rocznicę libacji na skwerku, a ja wciąż lubię się zatrzymywać nad tym zdaniem: „Niewiele się działo”.

Brzmi to jak bardzo odległe echo.

Jak pogłos z czasów, kiedy po ulicach jeździła czarna wołga, a płyty słuchane od tyłu ujawniały satanistyczne przesłanie. Dziś mało kto chyba słucha płyt od tyłu, bo mało kto w ogóle słucha płyt.

Albo Paskuda – polska odpowiedź na szkockiego potwora z Loch Ness. W latach siedemdziesiątych XX wieku Paskudę odkryli ponoć w Zalewie Zegrzyńskim dziennikarze Lata z Radiem. Istota ta pojawiała się podobno w zalewie przez kilka lat, a rzekomi świadkowie opisywali jej wygląd, smoczą głowę i garbaty ogon.

Paskuda wróciła w wersji zremasterowanej w marcu 2006 roku jako „Olbrzymi wieloryb Lolek”, który według doniesień „Faktu” płynął do Warszawy. Lolka wiele osób „widziało”, kibicowało mu, martwiło się, czy aby nie utknie w okolicy tamy we Włocławku. Pewnego dnia Lolek chlupnął płetwą i odpłynął gdzieś w niebyt.

Mieliśmy więc fake newsy, zanim to było modne i zanim zyskało anglojęzyczny termin – nazywało się to wtedy miejskie legendy. Kiedy się porówna konstrukcję, widać, ile mają wspólnych elementów. Mechanizm był podobny, ktoś znajomy donosił, że jego znajomy albo znajomy znajomego dowiedział się o czymś albo coś widział. Zwykle było to coś podejrzanego, niebezpiecznego, bo miejskie legendy miały budzić emocje, gniew, obudzenie, bardzo często lęk. Chciało się je rozpowszechniać, opowiedzieć bliskim, żeby ich ostrzec, zupełnie jak z dobrze wymyślonym fake newsem.

Chyba najsłynniejsza miejska legenda to czarna wołga, która w różnych wariantach przemierzała szosy i ulice, a jej pasażerowie – w zależności od wersji obcokrajowcy, księża, SB, nawet wampiry – porywali dzieci. Niekiedy wołga miała firanki albo biały element na karoserii, a z czasem została zastąpiona przez czarne BMW. Zresztą przed wołgą przestrzegano nie tylko polskie dzieci – strzegły jej się również dzieciaki z Rumunii i z Węgier, możliwe, że nie tylko w wakacje.

Za to złoty pociąg bezsprzecznie najbardziej błyszczy latem.

Chociaż jego poszukiwania były prowadzone już w latach siedemdziesiątych XX wieku, a w 1982 została powołana specjalna grupa eksploratorów, którzy mieli go odnaleźć, to w sierpniu 2015 roku o złotym pociągu pisały wszystkie media, również zagraniczne. Dwóch poszukiwaczy skarbów wskazało wtedy władzom Wałbrzycha miejsce ukrycia „złotego pociągu”, a dokładniej składu pancernego. Zastrzegli sobie prawo do 10% znaleźnego w przypadku odnalezienia skarbu we wskazanej przez nich lokalizacji, ale pociągu tam nie było. I proszę, mamy lipiec 2025, kolejna grupa badaczy twierdzi, że z absolutną pewnością zlokalizowała złoty pociąg w tunelu prowadzącym do Zamku Książ, media o tym piszą, a nawet niektóre pytają, czy Niemcy nam ten hipotetyczny pociąg zabiorą.

Ciągle aktualizowany feed w tak zwanych mediach społecznościowych wyświetla emotikonowaną wersję świata w pełnym ruchu, świata, w którym zawsze coś się dzieje, i nie jest to wcale niekończąca się libacja na skwerku.

Może i latem w mediach jest więcej błahych historii, ale to nie znaczy, że brakuje wydarzeń, o których trzeba pisać, o których trzeba wciąż i wciąż przypominać niezależnie od pory roku, czytelniczych zapotrzebowań i urlopów w redakcjach.

W Ukrainie i w Gazie giną cywile, katastrofalne powodzie paraliżują Teksas, rekordowe fale upałów i intensywne pożary lasów przesuwają się po Europie, podczas antyrządowych protestów w Nairobi i innych regionach Kenii strzela się do ludzi. Świat nie zatrzymuje się nawet na chwilę, nawet w połowie lipca, wszystko dzieje się wszędzie naraz.

Jestem dziennikarką, od znajomych słyszałam nieraz, że kiedy zgłaszają w redakcjach poważne tematy latem, słyszą, że ludzie o tym nie chcą czytać, że niektóre media wprost mówią: ludziom to się przejadło. Nie wiem, dlaczego w ten sposób oceniają swoich czytelników i czytelniczki. Nie wiem, dlaczego zakładają, że paragonami grozy ludzie się nie zmęczyli, a katastrofa klimatyczną, wojną, polityką - tak.

Sezon ogórkowy od dawna jest tylko przykurzonym frazeologizmem.

A może nie jest nawet frazeologizmem, może jest po prostu miejską legendą.

 

 

Nie mamy paywalla, mamy Patronite

Nie optymalizujemy tekstów pod kątem SEO, nie walczymy o clickbaity i zasięgi. Chcemy być miejscem, w którym możecie czytać wartościowe reportaże, analizy, wywiady i felietony. Nie zarabiamy na tworzeniu tego serwisu, ale chcemy godnie płacić autorom i autorkom, którzy dla nas piszą. Dlatego jeśli doceniasz naszą pracę, prosimy, rozważ drobne wsparcie naszych wysiłków. Dołączając do naszej społeczności w serwisie Patronite, pomagasz nam tworzyć jakościowe teksty.

Wspieraj IR na Patronite

Może Cię zainteresować

wspieraj nas na Patronite
 
wspieraj nas na Patronite
 
wspieraj nas na Patronite
 
wspieraj nas na Patronite
 
wspieraj nas na Patronite
 
wspieraj nas na Patronite
 
wspieraj nas na Patronite
 
wspieraj nas na Patronite
 
wspieraj nas na Patronite
 
wspieraj nas na Patronite
 
wspieraj nas na Patronite
 
wspieraj nas na Patronite
 
wspieraj nas na Patronite
 
wspieraj nas na Patronite
 
wspieraj nas na Patronite
 

Grantor

kpo getLogotypesStrip